Prywatka

Wieczorkiem mieliśmy malutką imprezę. Tak się złożyło, że Jarek zostaje do świąt na Cygnecie i z tej okazji kupił piwek kilka. A że przy okazji i my (żonka moja i ja) na Cygnet trafiliśmy, to małą imprezkę się urządziło. Wszyscy dobrze się bawiliśmy, jak za starych, dobrych czasów. W sumie to nawiązując do “zamierzchłej” przeszłości to dzisiaj mieliśmy prywatkę na Cygnecie, bo dziewczyny nie popuściły i na tańce je wzięło. Tak to już mamy z tymi żonami.

This entry was posted in emigracja (2006/07). Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *