Patogeny na dostawkę

Dzisiaj moja żoneczka stwierdziła, że przegiąłem. Wieczorem przyszedł sheet od jednego z ważniejszych klientów – same patogeny. Mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc uznałem, że go zważymy. Strasznie to zezłościło moją ukochaną, która stwierdziła, że mogliśmy skończyć punktualnie o 21, a tak skończyliśmy kwadrans później. Nic to, że przez ostatnie trzy dni kończyliśmy wcześniej lub o czasie. Moja żonka jest i zła i moja w tym głowa, żeby ją trochę udobruchać.

This entry was posted in emigracja (2006/07). Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *