Klask, klask! Zając uciekł!

Po powrocie z pracy usiedliśmy w pokoju, aby poodpoczywać. Wówczas Moniczka przyłożyła mi łokciem w głowę. Oczywiście, przez przypadek. Jęknąłem z bólu, co Moniczka skwitowała krótkim komentarzem: “Jak Wam (facetom) coś się stanie to od razu jęczycie, a jak mi się coś stanie to tylko: klask, klask, zając uciekł, a ja idę dalej”. Takie już moja ukochana Moniczka strzela zabawne komentarze do trudnych sytuacji.

This entry was posted in emigracja (2006/07). Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *